niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 3

Jak wstałam cioci nie było była sobota 10:30. Wypiłam kawę i poszłam do pokoju stałam przed szafom nie wiedząc co ubrać teraz a co na wieczór. Postanowiłam że ubiorę turkusową sukienkę i czarne szpilki a teraz stary dres. Wzięłam prysznic i ubrałam się. Nie mogłam doczekać się wieczoru do godziny 16:20 oglądałam filmy i pisałam na Fb i Tt. Potem zaczęłam się przygotowywać do wyjścia. Zrobiłam lekki makijaż, wyprostowałam włosy i zaczęłam ubierać sukienkę. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi po patrzyłam za zegar przecież 17:35.
-Coś tu jest nie tak?! - powiedziałam sama do siebie. Zeszłam na dół i zobaczyłam w drzwiach Niall'a ubranego w jeansy i koszule.
-Hej coś się stało miałeś być za 30 minut, ja nie jestem jeszcze gotowa.? - powiedziałam zaskoczona
-Hej nic się nie stało chciałem być wcześniej. Ile potrzebujesz jeszcze czasu..? - zapytał z łobuzerskim uśmiechem.
- 10 minut.
- Poczekam mogę wejść..?
- Tak - pokazałam ręką żeby wszedł do salonu a sama pobiegłam na górę. Oczywiście mnie nie posłuchał i poszedł za mną.
-Poczekaj tu na mnie 10 minut. - przypomniałam i zamkłam się w pokoju. Nic nie odpowiedział.
*oczami Niall'a*
Podobała mi się bardzo w tej sukience. Nie wiem dlaczego przyjechałem tak wcześnie po prostu chyba chciałem ją zobaczyć.Podoba mi się znam ją jeden dzień a ją lubię a może coś więcej..nie nie tylko lubię. Po 5 minutach wyszła z pokoju a czekałem na dole w salonie.
*oby dwoje*
Wchodząc do salonu spojrzałam na zegar była 17:52.
-Jestem gotowa tylko ubiorę buty. - powiedziałam do niego
- To co jedziemy - wstał mówiąc to z uśmieszkiem.Po 10 minutach byliśmy na miejscu. Panowała niezręczna cisza ale on ją przerwał.
- To tu mieszkam.
-Ładnie - przyznałam wysiadając z nim z samochodu.
-Przedstawię cię reszcie chłopaków.- powiedział mi do ucha. Zrobiliśmy kilka kroków do przodu a już było słychać głośną muzykę. Weszliśmy do jego "domu" nie to willa i zobaczyłam dużo ludzi. w kuchni zobaczyłam Liam'a z jakimiś trzema chłopakami stali do mnie tyłem. Liam zauważył mnie z Niall'em i krzyknoł.
-Jessica..!!- w tym momencie pozostali się odwrócili w moją stronę. Liam podszedł w moją stronę i mnie przytulił.Tylko się uśmiechałam.
-Przedstawie cię chłopakom - powiedział cichutko mi do ucha Niall.
-Dobrze- odpowiedziałam tak cicho aby tylko on usłyszał.Podeszliśmy do 3 nie znajomych mi chłopaków.
-Louis, Zayn i Harry. A to chłopaki jest Jessica. - powiedział Niall
-Hej - powiedzieli prawie razem.
- Hej - odpowiedziałam z lekkim uśmieszkiem. Niall  pociągnoł w stronę parkietu na którym tańczyło trochę osób. Delikatnie objoł mnie w tali oby dwoma rękami, a ja oplotłam ręce na jego szyi. Tańczyliśmy raczej tak do 2 wolniejszych piosenek. Potem chwycił mnie za rękę i poszliśmy w stronę kuchni usiadłam na blacie i patrzyłam na niego.
- Chcesz drinka.? - zapytał lekko uśmiechnięty
- Tak ale jednego.- powiedziałam z uśmieszkiem
- Dobrze mogę zadać ci pytanie.?
- Jasne.
-Pójdziemy na górę do mnie pogadać.?
Pokiwałam znacząco głową a on skończył robić drinki. Wzioł mnie za rękę i poszliśmy do jego pokoju. Usiedliśmy na łóżku i zaczeła się niezręczna cisz. Niall ją wkońcu przerwał.
-Powiedz mi coś o Sobie.?- zaczoł
- Pod warunkiem że nie będziesz przerywał.?- Pokiwał znacząco głową że "TAK"- więc tak mój tata miał dobrze płatną prace ale od kilku lat lubił sobie wypić i to dość poważnie czasem bił mamę a jak już ja go zdenerwowałam albo jak próbowałam obronić mamę to ja też dostałam...jak ja dostałam pierwszy drugi raz to mama mu zagroziła rozwodem. Powtarzał to jak mama szła do pracy albo jak nie widziała musiałam to zakrywać w szkole. Od tego czasu nie mam koleżanek odwróciła się ode mnie nawet najlepsza przyjaciółka przez to że miałam wszędzie siniaki chodziłam zmęczona i rozmawiałam z nią o tym..Potem postanowiłam wyjechać do Londynu i tak znalazłam się tutaj.- powiedziałam mu wszystko co męczyło mnie z łzami w oczach. Niall miał smutną minę pochylił się nad mną i mnie mocno przytulił a ja popłakałam się w jego ramionach.
-Przykro mi i obiecuję że nikomu o tym nie powiem.- powiedział mi cicho do ucha
- Dziękuje - płakałam dalej i nie umiałam przestać
-Ciii..nie płacz. Nie płacz będzie dobrze..cii
Po dłuższej chwili się uspokoiłam i wtedy mnie puścił. Otarłam łzy i powiedziałam:
- Teraz ty mi opowiedz  o życiu jakie było i jakie jest.?
-No to tak...

sobota, 8 marca 2014

Rozdział 2

Gdy weszłam do domu ciotki one mnie uściskała i powiedziała
-Witaj kochana stęskniłam się za tobą - powiedziała mi ciocia przytulając mnie
- Cześć ciociu ciesze się ze mogę z tobą mieszkać - uśmiechnełam się.
Ciocia pokazała mi mój nowy pokój był bardzo duży oraz piękny miałam nawet w nim własną łazienkę. Rozpakowałam się i wzięłam  prysznic i przebrałam się w dersy i podkoszulkę z krótkim rękawem do rąk wzięłam moje ulubione czarne Convers'y nad kostkę i położyłam  obok szpilek cioci weszłam do kuchni i poczułam zapach obiadu.
-Zjesz coś ze mną zanim pójdziesz pozwiedzać Londyn..? - zapytała gdy mnie zobaczyła z uśmiechem na ustach
-Tak jestem  troszkę głodna - skłamałam byłam bardzo głodna Po tym jak zjadłyśmy "obiad" poszłam ubrałam Converse i ful cap'a i wyszłam z domu. pamiętałam dokładne każde miejsce poszłam w moje ulubione miejsce czyli mały cichutki park i usiadłam na drewnianej ławce.. Siedziała i słuchałam piosenkę i zamkłam oczy i odpoczywałam do momentu  aż ktoś mnie dotknoł . Otworzyłam oczy i zobaczyłam 2 chłopaków w moim wieku.Jeden z nich miał blond włosy ale farbowanie bo było widać odrosty i piękne niebieskie oczy a drugi miał krótkie nawet bardzo krótkie brązowe włosy i tego samego koloru oczy.. Jeden z nich się odezwał do mnie
-Czy wszystko porządku ? Bo jesteś jakoś smutna..? - powiedział łagodnie blondyn
-Tak dziękuje za troskę ale jest nie potrzebna - odpowiedziałam szorstko.
-Przepraszam za niego..- odpowiedział z uśmiechem brunet.
-Mam na imię Liam a ten z nie wyparzonym  językiem  to Niall - wskazał na blondyna 
- A ty jak masz na imię? - dopowiedział Liam. Pomyślałam w tym momencie czemu mi się przedstawiają..?
-Jessica. - odpowiedziałam stanowczo
-Miło nam czy możemy się usiąść obok..? - powiedział Niall. Tylko pokiwałam im głową. Popatrzyłam na telefon uświadamiając sobie że jest 20:45 zaskoczyło mnie to bo świeciło jeszcze wyraźnie słońce.
Posiedzieliśmy chwilkę w niezręcznej ciszy aż zadzwonił mi telefon to była ciocia.:
- Przepraszam na chwilkę - powiedziałam podnosząc się z miejsca i zrobiłam kilka kroków obok żeby nie usłyszeli  mojej rozmowy z ciocią
Chłopcy popatrzyli się na siebie i coś do siebie powiedzieli. Po chwili dołączyłam do nich i słuchałam przez chwilkę o czym rozmawiają. A rozmawiali:
-Wiesz w sobotę organizujemy mała imprezę - zwrócił się do mnie Niall. Zanim coś zdążyłam  odpowiedzieć  dodał jeszcze: - cieszył bym się jak byś poszła tam ze mną..? Byłam w szoku znałam ich 30 minut a tan już mnie zapraszał na imprezę...
- To znaczy jutro.? - zapytałam zaniepokojona
- Tak - odparli prawie jednocześnie. Uśmiechnełam się i pokiwała znacząco głową.
- Jeżeli chcecie i nie będę sprawiać kłopotów to tak.
-Bardzo bym chciał ze byś tam poszła razem ze mną proszeee.? Nie będziesz nam absolutnie robić problemów.
- No dobrze jeżeli tak twierdzisz  to pójdę.
-Cieszę się wpadnę po Ciebie o 18:00 tylko podaj mi swój adres dobrze.? uśmiechnełam się
- Mieszkam na Abbey Road 2/6 - powiedziałam z uśmiechem ale też bałam się. Popatrzyłam na telefon był 21:37 pora wracać.
- Przepraszam ale ciotka będzie zła że mnie tak długo nie ma - powiedziałam im to wstając z ławki z lekkim uśmiechem.
-Dozo baczenia jutro Jessico. - powiedział Niall a Liam pokiwał mi rękom.
Po 10 minutach byłam w domu ciocia już spała więc ja przygotowałam na jutro ubrania i poszłam wzięłam a półki spodenki i podkoszulkę wzięłam ciepły prysznic sprawdziłam jeszcze facebook'a i twittrra zgasiłam laptopa i poszłam spać.

Rozdział 1

Nazywam się Jessica Gilbert mam rocznikowo 17 lat.. Do dziś mieszkałam z rodzicami w Las Vegas, wracając do moich rodziców mama i tata moją tyle samo lat czyli 36. Czemu mieszkałam mój tata dobrze zarabiał połowa poszła zawsze na rachunki a reszta..na alkohol tata lubił pić a potem kłócić się z moją matką i ją czasem bić... Nie lubiłam tego i chciałam żeby przestali ale tylko po mnie krzyczeli żebym siedziała po cichu i szła do siebie do pokoju bo to nie moja sprawa.. Miałam tego dość więc jak ojciec poszedł do pracy poszłam do matki i porozmawiałam z nim o mojej szkole i o tym że chciałabym pojechać do ciotki siostry mamy do Londynu i tak zamieszkać. Nie zgadzała się ale ją uprosiłam zadzwoniła do ciotki żeby się jej spytać oczywiście była zaskoczona ale się zgodziła. Więc jutro wylatywałam do ciotki. Ciotka nie miała dzieci ani męża miała 27 lat miała bardzo dobrze płatna prace i duży dom w nowoczesnej kamienic raczej tak pamiętam od naszego ostatniego spotkania.
Jeśli chodzi o moją szkołę tam była załatwiona przez ciocie a tu nie cierpiałam tej szkoły z wielu powodów  od jakiegoś czasu nie miałam przyjaciółki z powodów sytuacji w moim domu.. A tak jak się ubierałam lubiłam chodzić jeans, dresach, bluzach z kapturem, bokserkach, trampkach, ful cop czasem jakaś sukienka i szpilki ale rzadziej..
Rano obudził mnie dzwonek budzika o 5:30. Wstałam i poszłam do łazienki z przygotowanymi wczoraj ubraniami czyli jeans, bokserka, trampki i ful cap. Wzięłam ciepły prysznic i spakowałam jeszcze kilka rzeczy do walizki i zeszłam około 7:15 na dół gdzie czekali na mnie moi rodzice pożegnałam się z nimi i pojechałam taksówką  na lotnisko Pan kierowca pomógł mi wypakować z bagażnika walizkę zapłaciłam mu:
-Dziękuje bardzo Do Widzenia - powiedziałam z uśmiechem na ustach.
-Proszę życzę miłej podróży - odparł.
Po jakiś 20 minutach weszłam do samolotu usiadłam i ubrałam słuchawki.
Około godziny 17:45 byłam w Londynie, wzięłam swoją walizkę i poszłam do taksówki i podałam kierowcy. Po chwili byłam pod kamienicą gdzie mieszkała ciocia Alice..